Skocz do zawartości

 

Zdjęcie

Jak długo żyją nasze bojowniki?



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
84 odpowiedzi w tym temacie

#1 Lady in red

Lady in red

    Adminka

  • Administratorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6226 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Szczecin

Napisano 21 listopad 2008 - 15:35

Bardzo zależy mi na Waszych odpowiedziach na następujące pytania:

1. Ile miesięcy żyją Twoje bojowniki?
2. Ile miesięcy przeżył Twój najstarszy, czyli najdłużej żyjący bojownik?
3. W jakich warunkach żył ten bojownik?


Wszelkie wyczerpujące opisy oraz uzupełnienia mile widziane.

Zapraszam do dyskusji oraz udziału w sondzie, która jest tylko narzędziem pomocniczym.

EDYCJA: wyniki pierwszej sondy, trwającej od listopada '08 do czerwca '09:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Użytkownik Lady in red edytował ten post 14 grudzień 2009 - 21:05

allbettas.png

 

 


#2 Lady in red

Lady in red

    Adminka

  • Autor tematu
  • Administratorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6226 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Szczecin

Napisano 21 listopad 2008 - 16:35

Halo, nie bójcie się :D
Kto zaznaczył 15 i 16 miesięcy i uciekł bez słowa? To naprawdę bardzo dobry wynik :)

allbettas.png

 

 


#3 filip966

filip966

    "Szczęki"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 563 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Gdańsk

Napisano 21 listopad 2008 - 16:37

mi jeszcze żaden nie zdechł :) (puk,puk)
codziennie szukam kosmitów , i znajduję ich w swoim lustrze O.o

#4 vani & Tabi

vani & Tabi

    "Big Fish"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 820 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Okolice Łodzi ;)

Napisano 21 listopad 2008 - 16:39

Do tej pory miałam cztery bojowniki (2 samce i 2 samiczki).

DŁUGOŚĆ ŻYCIA (mierzona od momentu kupienia rybki)

1) Bestia (samiec) ---> 1 miesiąc
[kupiony pod koniec listopada 2006 żył do końca grudnia 2006]

2) Tabasco (samiec) ---> 10 miesięcy
[kupiony około 15 sytcznia 2007 żył do 22 listopada 2007]

3) Fibi (samiczka) ---> 12 miesięcy
[kupiona w lutym 2007 żyła do 22 lutego 2008]

4) Pirania (samiczka) ---> 6 miesięcy
[kupiona w lutym 2007 żyła do sierpnia 2007]

Ad. 1) Niejednego z pewnością dziwi tak krótki żywot mojego pierwszego bojownika. Niestety - jako typowa początkująca zaczynałam od niefiltrowanej i nieogrzewanej kuli, a mój zasób wiedzy o akwarystyce był równy 0. Rybka mieszkała przez większość życia w szkole, gdzie narażona była na stresy. Przed świętami zabrałam ją do domu (przenoszenie w zimie i dalsze trzymanie jej w maleńkim zbiorniczku przyczyniło się do jej przedwczesnego zgonu). Rybka prawdopodobnie miała martwicę płetw (określone z perspektywy czasu w oparciu o kilka niewyraźnych zdjęć) oraz szereg innych dolegliwości sposowowanych utratą odporności (złe warunki). Bestię kupiłam jako dorosłego, dużego bojownika.

Ad. 2) Kochana rybka, współautor mojego nicka, niektórym pewnie znany Tabasco. On również początek życia spędził w niefiltrowanej kuli w szkole. Wraz ze wzrostem mojej wiedzy akwarysytcznej po kolei kupowałam grzałkę, florę, urozmaicałam Pokarm i ogółem polepszałam jego warunki skończywszy na 25l Akwarium z pełnym wyposażeniem (grzałka z termostatem, filtr, pokrywa, oświetlenie) i żywą roślinnością stojącym już w moim domu (nie w szkole). Tabasco przechodził wiele chorób już od pierwszych dni jego pobytu u mnie. To znaczy może tych chorób nie było tak dużo ilościowo, ale bardzo go wykańczały. Pod koniec życia z jednej przechodził w drugą i straszliwie się męczył. Kupiłam go jako 5,5 cm młodzika.

Ad. 3) Niezapomniana wesolutka Fibi, zawsze pełna energii i zawsze głodna (jadła nawet banany przeznaczone dla krewetek ;)). Kiedy ją przygarnęłam zaczęłam od leczenia - miała dużo uszkodzeń spowodowanych przez agresywnego samca - głównie poważne ubytki w płetwach. Najpierw trzymana w 5l zbiorniku, potem w 8l szpitaliku dzielonym z Piranią, a na końcu przeniesiona do zrestartowanego Akwarium 25l z pełnym wyposażeniem. W lutym 2008 jej brzuszek (zawsze pełniutki jajeczek) zaczął osiągać monstrualne rozmiary, rybka miała kłopoty z poruszaniem się. 21 lutego było już bardzo źle, Fibi będąca w szpitaliku z temp. 32*C dosłownie ledwie zipała. Nic nie pomogło, nawet masaż. Następnego dnia odeszła. Podejrzewam, że było to zatwardzenie ikry. Fibi kupiona była jako młoda rybka.

Ad. 4) Znajomka Fibi, razem były poturbowane przez samca tyle że Pirania oberwała mocniej - prócz dużych ubytków płetw miała uszkodzone oko. Po tygodniach leczenia doszła do siebie, płetwy urosły, barwy wróciły, oko zagoiło (choć nie wyglądało już nigdy zupełnie normalnie). Podczas mojej nieobecności w sierpniu 2007 wyskoczyła z Akwarium przez otwór w do karmienia w pokrywie. Zanim ktoś zjawił się w domu było już za późno - była martwa. Kupiona była jako młoda samiczka i nie wiadomo ile by żyła gdyby nie ten wypadek :(



Udziału w ankiecie nie biorę, gdyż długość życia moich dotychczasowym rybek waha się od 1 miesiąca do 1 roku. Średniej nie liczę, bo wiadomo że statystycznie krowa i kura mają po 3 nogi ;)

Cóż jeszcze mogę powiedzieć... Generalnie w zasadzie we wszystkich przypadkach mogłam jakoś zaradzić śmierci moich rybek. Bestii mogłam polepszych warunki, Tabasco nie narażać na zatrucie, Fibi zacząć wcześniej masować brzuszek, zatkać otwór w pokrywie aby Pirania nie wyskoczyła - ale niestety, uczymy się na błędach. To co mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy - nie popełniajcie moich błędów! Nie trzymajcie rybek w kulach, wazonikach i słoikach, zawsze przeprowadzajcie kwarantannę (ryb i roślin), dbajcie o bezpieczeństwo rybek - nie zostawiajcie nawet najmniejszych otworów przez które Bojownik może wyskoczyć, a poza tym czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie o bojownikach, dowiadujcie się coraz więcej, zapewniajcie im coraz lepsze warunki - one naprawdę są tego warte!


PS. Od marca 2008 mam bojownika Puszka. Jest pierwszą rybką, której od początku zapewniam wymagane warunki i mam nadzieję, że dożyje przynajmniej 100 lat :)
Proszę więc LIR o dodanie na ankiecie jeszcze opcji "Mój Bojownik przeżył 1200 miesięcy" :P

Użytkownik vani & Tabi edytował ten post 21 listopad 2008 - 16:53

Dołączona grafika

#5 besuyosh

besuyosh

    klon

  • Zablokowani
  • PipPip
  • 20 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Gdańsk

Napisano 21 listopad 2008 - 16:56

Ja mam mojego pierwszego bojownika od 17 miesięcy, drugiego od bodajże 8. Na początku niestety żyły w kulach, ale teraz mają po 25 l ;). Mam nadzieję, że pożyją jeszcze długo ^^.

#6 Lady in red

Lady in red

    Adminka

  • Autor tematu
  • Administratorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6226 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Szczecin

Napisano 21 listopad 2008 - 16:59

Proszę więc LIR o dodanie na ankiecie jeszcze opcji "Mój Bojownik przeżył 1200 miesięcy" :P

Skomentujemy szeroko ten fakt w literaturze światowej ;) Vani, naprawdę świetny opis.
Kochani, można zaznaczać kilka odpowiedzi (w wypadku Vani 4 różne), oraz oczywiście uwzględniać wiek bojowników żyjących (oby jak najdłużej), z odpowiednim komentarzem.

allbettas.png

 

 


#7 Elenka zgredowa

Elenka zgredowa

    "Gdzie jest Nemo?"

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 22 postów
  • Miejscowość:Konstancin-jez(pod Warszawą)

Napisano 21 listopad 2008 - 19:48

Ostatni mój Bojownik żył powyżej roku. Była to dziwna, bardzo chorowita ryba. Mój pierwszy Bojownik, jak wiele innych bojowników, zaczął w kuli, zdechł w akwa, żył ok. 2 lata.

#8 mszt

mszt

    Uzależniony od Bojownik.pl

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 8520 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Warszawa

Napisano 21 listopad 2008 - 19:56

No to po kolei:

Pierwszy był don Pedro, który przeżył u mnie 6 miesięcy; dostaliśmy go w kuli bez wyposażenia, ale w ciągu 3 dni dostał akwarium25l z całym potrzebnym sprzętem. Był to zupełnie dorosły Bojownik po ciężkich przejściach u poprzednich właścicieli, wychudzony, z płetwami zeżartymi przez brzanki, początkowo prawie czarny, straszliwie zestresowany (np. na widok siatki do łapania ryb wpadał w panikę). Dzięki poprawie warunków płetwy odrosły, kolory wróciły i pożył jeszcze kilka miesięcy. Być może pożyłby jeszcze dłużej, ale niestety na skutek małej wiedzy nieco przerybiłam mu akwarium. Pod koniec życia był już mało ruchliwy, ale kolory zachował do końca. Umarł bez jakichś objawów chorobowych, po prostu sobie zasnął i już się nie obudził.

Następny był El Ninio, kupiony jako młoda rybka. Odziedziczył Akwarium po don Pedrze, więc miał wszystko, co potrzeba, choć Akwarium nadal było nieco przerybione. Ale już byłam tego świadoma, robiłam duże podmiany, odmulałam porządnie dno, było dużo roślin. Jednak od samego początku był chorowity, a to dziury w płetwach, a to jakieś przebarwienia a to wielkie oko. Też przeżył u mnie 6 miesięcy, umarł z objawami zatrucia, więc pewnie moje starania o prawidłowe parametry wody były niewystarczające.

Potem dostałam Fantoma, z małym (10l), ale przynajmniej prostokątnym akwarium, z pełnym wyposażeniem. Mieszkał tam kilka miesięcy, nigdy nie chorował i bardzo tam, mimo wszystko, urósł i wypiękniał. Jak tylko udało mi się uzbierać odpowiednie fundusze, założyłam specjalnie dla niego nowe, 45litrowe akwarium. 25litrowe było już zajęte przez El Ninio. Niestety po przeniesieniu do większego Akwarium pożył tam jeszcze tylko 2 czy 3 miesiąca - którejś nocy wyskoczył na podłogę przez 2-centymetrową szparę między szklana pokrywą a ścianka akwarium. W sumie był u mnie 10 miesięcy.

Spaghetti, kupiony jako mała, młoda rybka, przeżył u mnie 11 miesięcy; najpierw w 25l po śmierci El Ninio, potem odziedziczył 45l po Fantomie. Pewnego dnia po prostu umarł, nie wiem dlaczego, nie miał żadnych objawów; być może miało to jakiś związek z tajemniczymi zgonami mieszkających w tym samym Akwarium razborek, ale nie wiem tego na pewno.

Teraz jest Bilbo - już 12 miesięcy minęło i widzę już u niego objawy starzenia się. Jak go kupiłam, był już duży, więc pewnie zupełnie dorosły; podejrzewam, że pewnie ma już blisko 2 lata. Mieszka w Akwarium 72l typu low tech z dziką hordą krewetek, głównie red cherry, ale jest tez kilka red nose i hummel. Drugi to Cudaczek - jest już u mnie 10,5 miesiąca, kupiłam go jako rybkę dość młodą, chociaż już niezbyt małą. Ma się bardzo dobrze, choć już nie szaleje tak jak za młodu. Mieszka w 45l z krewetkami amano i razborkami. I trzeci, najmłodszy Zorro - kupiony jako zupełny, 4-centymetrowy maluszek, jest u mnie od 5 miesięcy, ma 30l do spółki z krewetkami yellow.

Galeria moich bojowników


P.S. W sondzie uwzględniłam tylko te, które już nie żyją.
Wróg powinien być brzydki.

#9 rumaki

rumaki

    "Potwór z głębin"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1003 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Gdańsk

Napisano 21 listopad 2008 - 20:19

Błękitek I przeżył u mnie 8 miesięcy w 25 litrowym Akwarium po dwóch dniach w kulce (niespodziewany prezent w stylu "pełen opad szczęki po wejściu do domu"). Starałam się zapewnić mu jak najlepsze warunki ale mam świadomość, że mógłby pożyć dłużej gdyby nie moje błędy początkującego akwarysty.
Błękitek II mieszka w akwa od niecałych dwóch miesięcy więc nie będę psuć średniej w sondzie. :)

#10 Andrzej Wiadro

Andrzej Wiadro

    "Szczęki"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 442 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Warszawa

Napisano 21 listopad 2008 - 20:41

Chyba trochę ponad 6 miesiący (w niedojrzałym początkowo akwa).
Akwarium 25l. (26*C), bojownik, 10 sztuk Rasbora brigittae, 9 roślinek, 2 korzonki, 8 kamyków.
Moim jedynym a zarazem najlepszym przyjacielem jest współżyjący ze mną tasiemiec, którego regularnie dokarmiam.

#11 icingdeath

icingdeath

    "Szczęki"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 434 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 listopad 2008 - 20:55

Zenek przeżył 2,5 roku, choć był już dość duży jak go kupiłam. Dwa dni pływał w kuli, potem w 25l, 54... (w miarę jak Akwarystyka wciągała) 120, 240. Przeżył więc kilka przeprowadzek i dochował się również potomstwa. Ostatnie pól roku spędził w 240l, a zmarło mu się na pleśniawkę. Zepsuła się grzałka w akwarium, ja byłam poza domem, temp. wody spadła do 16 stopni, po moim powrocie Zenek był już zdrowo zainfekowany, leczyłam go w szpitaliku, ale z marnym skutkiem... :( A ogólnie to właściwie w tym tygodniu go pochowałam :(

#12 mszt

mszt

    Uzależniony od Bojownik.pl

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 8520 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Warszawa

Napisano 21 listopad 2008 - 21:02

No proszę, ktoś zaznaczył "powyżej 3 lat" i uciekł bez zdania racji. Szkoda :(

A Ty, Lady, dlaczego sama nic nie napisałaś?
Wróg powinien być brzydki.

#13 Faolan

Faolan

    "Szczęki"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 559 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Warszawa

Napisano 21 listopad 2008 - 21:13

U mnie najdłużej żyła pewna samiczka - 3 lata i 8 miesięcy. Zaznaczam jednak, że jest to całkowita długość jej
życia, od wyklucia, bo była "własnej produkcji".

Z kilku "kubeczkowców", które w życiu miałam, ten, który przeżył najdłużej był u mnie prawie półtora roku. Dla kontrastu,
najkrótszy okres życia to zaledwie 2 miesiące - i to pomimo bardzo dobrych warunków (gęsto zarośnięte 25 l na własny
użytek). Był to naprawdę piękny chłopak, ale niestety ciężkie przejścia w przeszłości zrobiły swoje; odszedł bez żadnych
objawów chorobowych, po prostu robił się coraz bardziej i bardziej ospały, aż w końcu pewnego dnia mu się zmarło.
"Don't worry about people stealing your ideas. If your ideas are any good, you'll have to ram them down people's throats."
- Howard Aiken

#14 Lady in red

Lady in red

    Adminka

  • Autor tematu
  • Administratorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6226 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Szczecin

Napisano 22 listopad 2008 - 15:12

Bojowniki w dobrym zdrowiu:

Flame, Bojownik kubeczkowy - jest u mnie 15 miesięcy, w sierpniu minęła rocznica jego zakupu.
Miałam wrażenie, że kupuję dorosłego samca, był całkiem "spaśny", ale po zdjęciach widzę, że płetwy urosły mu tak bardzo, że musiał być wtedy młodzieżą ;) Flame jest bojownikiem wyjątkowym, pełnym godności a jednocześnie wigoru. Nigdy nie robił gniazda, więc bardzo zaskoczył mnie, kiedy został... Tatusiem. I to w takim wieku! Właśnie teraz, dokładnie 19 listopada zobaczyłam w mizernym gnieździe malutkie punkciki oczek, którymi z oddaniem opiekuje się bojownik. Obserwowanie go przy tym jest po prostu wzruszające i powiem Wam, że przyszło mi do głowy, że niejedna matka nie dba o swoje dzieci tak, jak ten Bojownik dba o swoje bojowniczątka... Cały czas wisi pod gniazdem, co jakiś czas patroluje teren poniżej i dokładnie ogląda każdy listek. Zabłąkane maluszki, które odrywają się od gniazda, łapie w locie do pyska albo zbiera z roślin, podpływa do gniazda i "wpluwa" je tam cierpliwie, 24 godziny na dobę. Widok chwytający za serce.

EDYCJA: Flame mieszkał u mnie 23 miesiące.

***

Sunflower i Magnetic są u mnie od 5 miesięcy, przyjechały z wystawy bojowników, więc sądzę, że nie wychowały się w kubeczku, ale nie mam złudzeń co do wielkiego litrażu, ponieważ widziałam niektóre hodowle. Sunflower przyleciał z Tajlandii, Magnetic prawdopodobnie jest z Niemcem. Oba przetrwały berliński konkurs trwający 3 dni, podczas którego mieszkały w małych, nie ogrzewanych kostkach i były przenoszone do wspólnego zbiornika (celem pstrykania zdjęć). Magnetic "od nowości" miał postrzępione płetwy i nadal miewa, ale najprawdopodobniej związane jest to z jego diabelskim charakterem: pływa jak błyskawica i wciska się wszędzie. Sunflower jest zwiewny i delikatny jak panienka, ale na jedzenie rzuca się jak żaden inny.

Bojowniki, które odeszły:

Guillermo vel Młody, Bojownik kubeczkowy, zmarł we wrześniu tego roku, żył 15 miesięcy. Przyjechał do sklepu w tragicznym stanie, kupiłam go bardzo osłabionego, a w moich 40 litrach dopiero uczył się pływać (dosłownie). Przez ostatnie kilka miesięcy mieszkał u mojej chrześnicy, podarowany razem z akwarium (Pearl40, 26 litrów). "Gimelo" był jej oczkiem w głowie od samego początku, a mnie nie było trudno się z nim rozstać, z racji częstych odwiedzin i pieczy trzymanej nad zbiornikiem oraz (nie ukrywam) spokojnego, za spokojnego jak na mój gust charakteru.

Lady in red, moja największa gwiazda i najwspanialsza rybka na świecie, szeroko opisana na forum, żyła u mnie 18 miesięcy. To Ona wybrała mnie w sklepie, a nie ja ją i to właśnie od tego jedynego w swoim rodzaju, pięknego samca zaczęła się moja przygoda z obcą mi do tej pory akwarystyką. Lady zmarła ze starości, ale była to dobra starość, bez chorób. Kupiona jako dorosła, przeszła kilka sytuacji stresowych (bo to na niej uczyłam się wszystkiego), oraz kilka przeprowadzek: z kubeczka do kuli, z kuli do 10 litrów, potem do 40 litrów, następnie do 26 litrów (w których mieszkała najdłużej), na koniec mieszkała w 15 litrowym szpitaliku. Wiosną tego roku była tak słaba, że bałam się, że Krewetki zjedzą ją żywcem, więc przygotowałam dla niej szpitalik. Ku mojemu zaskoczeniu żyła w nim jeszcze przez ok. 6 tygodni. Nie miała za dużo sił, ale na mój widok machała płetwami piersiowymi, słabiutko, jakby przepraszając za swój stan. Bardzo za nią tęsknię.

***

Od czasu do czasu miewam bojowniki "do odratowania" lub przechowania, miałam także dwie samiczki podarowane w prezencie. Ryby dochodzą do siebie i bardzo szybko są puszczane w świat, więc ich nie wymieniam. Obecnie jedna z samiczek została mamą, ale niezaplanowane i zaskakujące tarło odbyło się w zbiorniku ogólnym, więc nie mam złudzeń co do odchowania narybku.

Wszystkie moje rybki mają do dyspozycji akwaria z temp. ok 26/27 stopni, z częstymi i dużymi podmianami wody i dużą ilością roślin.

Użytkownik Lady in red edytował ten post 27 czerwiec 2009 - 11:44

allbettas.png

 

 


#15 mszt

mszt

    Uzależniony od Bojownik.pl

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 8520 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Warszawa

Napisano 22 listopad 2008 - 15:29

Flame, Bojownik kubeczkowy - jest u mnie 15 miesięcy, w sierpniu minęła rocznica jego zakupu.
Miałam wrażenie, że kupuję dorosłego samca, był całkiem "spaśny", ale po zdjęciach widzę, że płetwy urosły mu tak bardzo, że musiał być wtedy młodzieżą ;) Flame jest bojownikiem wyjątkowym, pełnym godności a jednocześnie wigoru. Nigdy nie robił gniazda, więc bardzo zaskoczył mnie, kiedy został... Tatusiem. I to w takim wieku! Właśnie teraz, dokładnie 19 listopada zobaczyłam w mizernym gnieździe malutkie punkciki oczek, którymi z oddaniem opiekuje się bojownik.


:)
A kto jest mamusią?
Wróg powinien być brzydki.

#16 Lady in red

Lady in red

    Adminka

  • Autor tematu
  • Administratorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 6226 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Szczecin

Napisano 22 listopad 2008 - 15:31

Właśnie przypadkowa samiczka przygarnięta tymczasowo i "postawiona na nogi".
Na dodatek wcale nie jest piękna... :lol:

allbettas.png

 

 


#17 dagaa

dagaa

    "Rybki z ferajny"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 357 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Kłodzko

Napisano 24 listopad 2008 - 16:03

Moje pierwsze dwa samce to były Młody( Młodego oddałam, ale z tego co mi wiadomo u nowego właściciela nie pożył za długo) i Edek, Edka miałam 2 lata, był samcem z kubeczka, mieszkał w 10L Akwarium ze sprzętem (moje początki) pod sam koniec swojego życia zachorował i niestety odszedł.
Później były dwa samce Dante- 25L- i Kronos- 25L-, Dante nie żył długo, pare miesięcy, niestety nie pamiętam ile ponieważ to było bardzo dawno.
Kronos żył rok i gdyby samica go nie zagryzła pewnie by dłużej pożył.

Posejdon- 25 - to był mój wspaniały rekordzista, nabyłam go jak miał rok, był pięknym dużym samcem u mnie żył 2 lata i nie całe trzy miesiące, czyli licząc Posejdon przeżył 3 lata i te nie całe 3 miesiące, ani razu mi nie chorował, pod sam koniec swego życia jednak go jakaś choroba dopadła i wykończyła. Jak dla mnie był on najwspanialszym bojownikiem jakiego miałam.

Miałam też troche samiczek, ale nie pamiętam ile dokładnie żyły, w zależności w jakim stanie trafiłam na nie w sklepie, więc tu nie będe się rozpisywać.

Obecne:
Obecnie mam trzy samce bojownika, Dragona(kupiony w czerwcu- 15L), Ferdka(pod koniec sierpnia- 25L), Lucka( w październiku-25L), wszyscy trzej panowie pochodzą z kubeczków i mam nadzieje, że podobnie jak Posejdon będą ze mną jak najdłużej ;)

Użytkownik dagaa edytował ten post 24 listopad 2008 - 16:05


#18 viandri

viandri

    "Rybki z ferajny"

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 296 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Skórzewo/Poznań

Napisano 24 listopad 2008 - 17:13

Jedna z moich samiczek(Flora) żyje już 13 miesięcy, a Roksana i Irma mają już pół roku... Thenerw ma 2 miesiące a Full Quiet ma niecały miesiąc.

#19 Lucy

Lucy

    Narybek

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Miejscowość:Lublin

Napisano 08 luty 2009 - 15:32

Delli'ego kupiłam w piątek, ale mój pierwszy Bojownik (Chińczyk) żył 1 miesiąc :(

#20 Aniape

Aniape

    "Gdzie jest Nemo?"

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 19 postów

Napisano 08 luty 2009 - 16:22

Witam wszystkich :D

Moja samiczka żyje od 14 miesięcy i ma się świetnie
:D
Mieszka sobie w Akwarium towarzyskim o pojemności 180l w towarzystwie razbor espei, zwinników jarzeńców, haremu mieczków, kirysów różnej maści.


Bojownik Vegas (za którego dziękuję Kubie Ky :) ) jest u mnie od 2 tygodni. Mieszka sam w Akwarium 25l.

pozdrawiam :)




Copyright © 2014 Bojownik.pl
 

 
x

Witaj na Bojowniku!

Szanowny gościu,

Witaj na portalu Bojownik.pl. Jak na większości for musisz się zarejestrować aby móc dodawać posty. Proces rejestracji jest szybki, darmowy i wymaga podania jedynie minimalnej ilości informacji. Zostań częścią społeczności Bojownika logując się lub rejestrując już teraz. Możesz to zrobić trzema kliknięciami korzystając ze swojego konta na Facebook'u Dołączona grafika, TwitterzeDołączona grafika lub Konta GoogleDołączona grafika.



Dołączona grafika - Rozpoczynaj nowe tematy i odpowiadaj w istniejących
- Śledź wybrane tematy i otrzymuj wiadomości o nowych postach
- Stwórz swój profil i dodawaj znajomych
- Komunikuj się z innymi użytkownikami

- Załóż swój własny blog
- Dodawaj swoje zdjęcia i albumy do galerii
- Koniec z wyświetlaniem tego komunikatu:)
- i wiele innych....
Dołączona grafika Dołączona grafika
rejestracja zamknij